poniedziałek, 17 marca 2014

przykry wieczór

Zapamiętam jako chłopca czytającego Galernika Weneckiego, zapamiętam jako człowieka, który przeszedł na nogach całe polskie wybrzeże, zapamiętam jako chodzącego po górach, podróżującego to tu to tam... Jako pasjonata opery i Anny German. Jako człowieka wrażliwego, indywidualiste. Jako człowieka ceniącego dobre książki i znającego dobrze historie. Jako człowieka, który przyjął na spokojnie to co się dzieje, bo wiedział, że w swoim życiu wiele zrobił i przeżył. Zapamiętam jako człowieka, który do końca trzeźwo myślał, jako człowieka, który cenił swoje korzenie, jako człowieka, z którym łączyły mnie pewne cechy. Zapamiętam jako człowieka, który mnie doceniał, choć miał na to mało czasu, który oczarowywał mnie swoimi opowieściami i wspomnieniami! Jako człowieka, który chociaż po części sprawił, że mogliśmy nadrobić stracony czas! Cieszę się mimo wszystko, że dane mi było go wysłuchać i być przy nim choć te parę razy... Czasu mieliśmy niewiele. Niemal dokładnie minęło zaledwie dziewięć miesięcy...

Zapamiętam go... jako Mojego Dziadka, w którym płynęła błękitna krew. Która i we mnie płynie!



3 komentarze:

  1. To przykre, że ten czas mija tak szybko i dopiero po stracie orientujemy się ile tak naprawdę straciliśmy razem z człowiekiem, który umarł. Ile mogliśmy jeszcze zrobić, ile przedyskutować, ile doświadczyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi przykro... Trzymaj się...

    OdpowiedzUsuń
  3. od śmierci mojego dziadka minęło już ponad 7 lat. minęło okropnie szybko. tęsknię za nim:(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz!
Staram się na każdy odpowiedzieć :)