wtorek, 28 października 2014

bez szału i fajerwerek

Cześć.
Piszę do Was bo... tak! jeszcze żyję ;p Jakoś tam wszystko leci u mnie dalej. Nie ma może szału ani fajerwerek, ale że tak powiem: trwam. Powoli nadrabiam to co należy, a w weekend może dam radę  z całą resztą. W piątek jak się ładnie uda to odetchnę. Studiuję dalej pomimo, że coraz bardziej tego nie lubię i mimo iż pewna osoba mówi mi, że skoro czuję, że to nie dla mnie to mam to 'pierdolić i rzucić' to jakoś tak nie umiem zostawiać tego co już zaczęłam. Na tyle sił jeszcze mam, choć aktualnie wybór promotora jest dla mnie cholernie ciężki. Bo niby jak nie mając absolutnie żadnego pomysłu na pracę? Ale kij z tym. Jutro jedziemy na wyjazd studyjny. W zasadzie to takie dwa dni wolnego, bo jednego jak i drugiego dnia w jakimś tam zakładzie jesteśmy po dwie, góra trzy godziny. Będziemy między innymi w Herbapolu, a co nam tam pokażą to nie wiem, ale może dostaniemy jakieś herbatki ? xd Większość wolnego czasu pewnie będziemy się integrować i pójdziemy gdzieś na piwo, byłoby sympatycznie ;) Szkoda tylko, że wyjazd mamy o 5 rano. Co prawda w większości jestem spakowana, ale jeszcze długa kąpiel przede mną i jakieś jedzonko na drogę muszę sobie naszykować. Wydaje mi się, że będę spała dopiero w autobusie. Na szczęście mamy minimum 5 godzin drogi. Podczas wycieczki będę musiała śledzić maila i odpowiedzi potencjalnych promotorów, a po powrocie czeka mnie dość napięty piątek! Najprawdopodobniej jednak odezwę się do Was wtedy z moim małym denkiem :) Po południu oczywiście!

Trzymajcie się ciepło i jeśli ostatnie dni tak jak u mnie są u Was bardzo słoneczne to nacieszcie się nimi ile się da! :)



1 komentarz:

  1. jeeej jak dawno mnie tutaj nie było! A tu takie zmiany! Jestem pełna zachwytu :) Dosłowna inspiracja dla czytelników :) Powodzenia i zapraszam do siebie :) buziaki!

    nicoolblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz!
Staram się na każdy odpowiedzieć :)